Jak nabrać dystansu do siebie i świata? – 3 drogowskazy


„Mam to gdzieś”
„Don’t care”
„Wy*ebane”

 

Pewnie znasz ludzi, którzy regularnie to powtarzają, a Ty i tak im nie dowierzasz. Wydaje mi się, że im częstsze są takie deklaracje, tym dana osoba bardziej próbuje przekonać samą siebie, że ma dystans.

 

Z drugiej strony istnieją niesamowite jednostki, które po prostu urodziły się z tym czymś. Idą przez życie bez martwienia się o pierdoły. Negatywne komentarze spływają po nich jak po kaczce z bajorka przy blokowisku. Patrzysz na nie, mając w głowie żenujące sytuacje z podstawówki, i chcesz być jak one. Mam dobrą wiadomość.

 

Z dystansem jest jak z pewnością siebie. Nie każdemu jego nabranie przychodzi łatwo. Jednak każdy może próbować się tego nauczyć. To nie będzie bułka z masłem. Nie wystarczy, że wykonasz 5 banalnych trików, a rano obudzisz się z dystansem jak z Twojego domu na Księżyc i z powrotem.

 

Dziś chcę Ci opowiedzieć o myślach, które pomagają mi zachować dystans do siebie i otoczenia. To nie recepta jak nabrać dystansu. Traktuj je raczej jako drogowskazy, które pomogą Ci wrócić na właściwe tory w chwili zwątpienia.

 

Poznaj je. Oswój się z nimi. Zdecyduj, czy którąś z nich możesz wykorzystać w swoim życiu.

 

jak nabrać dystansu, dystans do siebie, jak się nie przejmować, dystans do świata, jak nauczyć się dystansu

 

1. Co najgorszego może się stać?

Jeśli nie założysz czapki w zimie, przewieje Cię, dostaniesz zapalenia płuc i umrzesz.

 

Kochamy dramatyzować.

 

Wymyślamy sobie najczarniejsze scenariusze i karmimy się tą ekscytującą mieszanką strachu i podziwu dla własnej wyobraźni. Przynajmniej tak tłumaczę sobie przyczynę skłonności do nakręcania się.

 

Chcę zaproponować alternatywę z użyciem myślenia na chłodno. Zadaj sobie pytanie: co najgorszego może się stać? Ale tak realistycznie. Wtedy najczęściej okazuje się, że nasza sytuacja nie jest beznadziejna.

 

Załóżmy, że strasznie stresujesz się przed rozmową o pracę. Co najgorszego może się stać, jeśli nie pójdzie? Czy na pewno skończysz pod mostem, walcząc ze szczurem o spleśniałą kromkę chleba? A może po prostu będziesz kontynuować poszukiwania. Jeśli nie dostaniesz się na wymarzone stanowisko, przez pewien czas możesz pracować nawet w tej przysłowiowej Biedronce. Będziesz mieć źródło dochodu, a po godzinach możesz się doszkalać i jeszcze raz podchodzić do rekrutacji. Może to nie jest wymarzona alternatywa, ale to też nie tragedia.

 

Kryzysy nie trwają wiecznie. Nie jest łatwo o tym pamiętać, gdy je przechodzimy. Złapanie dystansu najpewniej ich nie zażegna. Za to może pomóc w koncentracji na długodystansowych celach.

 

PS Może tak od razu nie umrzesz, ale noś tę czapkę!

PS 2 jeśli chcesz poczytać o nabieraniu odwagi poprzez skoki na głęboką wodę, wpadaj tutaj.

 

2. Nie jestem pępkiem świata

Brzmi pretensjonalnie? Może trochę. Mimo wszystko to powiedzenie skrywa w sobie prostą i uwalniającą prawdę. Ludzie skupiają się głównie na sobie i raczej nie obchodzi ich otoczenie, włączając Ciebie.

 

Przygotowywałeś kiedyś prezentację dla jakiejś grupy osób? Stresujące doświadczenie. Wydaje się, że każdy dokładnie widzi jak na dłoni Twoje zszargane nerwy. Nie wiesz co zrobić z rękami, nogi i język się plączą. Sala przecież zna każdą Twoją myśl. Nie umyka jej żadne potknięcie.

 

Słowo klucz to wydaje się. Podczas przemówień publicznych lub kiedy po prostu czujemy się niepewni siebie, stajemy się podatni na efekt reflektora. To mechanizm psychologiczny, który potrafi nieźle namieszać nam w głowach.

 

Na czym polega? Zazwyczaj przeszacowujemy ilość osób, które zauważają nasze niedociągnięcia.

Jak bardzo?

 

Naukowcy z Cornell oraz Northwestern University, Thomas Gilovich i Keneth Savitsky, sprawdzili to w eksperymencie z końcówki lat 90-tych. Poprosili grupę studentów, aby założyli koszulki z żenującymi nadrukami. Następnie mieli przespacerować się po sali wypełnionej rówieśnikami. Na koniec eksperymentu oceniali, ile osób zwróciło uwagę na nadruki – średnia odpowiedź to 50% zgromadzonych.

W kolejnym etapie naukowcy zadawali to samo pytanie pozostałym osobom na sali. Nadruk zauważyło 10% studentów.

 

Świat nie kręci się wokół Ciebie ani mnie, ani żadnej innej osoby. Ta świadomość jest bardzo wyzwalająca. Kiedy następnym razem wyda Ci się, że wszyscy patrzą i oceniają każdy Twój ruch, pamiętaj: to światło reflektorów pochodzi z Twojej głowy.

 

3. Wszyscy umrzemy

Drastyczne? Dołujące? A może jednak to motywujący argument? Nieważne, jakie masz zdanie na ten temat. Śmierć przyjdzie po nas wszystkich.

Łatwo nam o tym zapomnieć. Balansujemy między zawrotnym rozwojem technologicznym robiącym z nas bogów a prozą życia pod postacią robienia jajecznicy i wynoszenia śmieci.

Kto ma czas myśleć o kresie życia?

 

Czego żałują umierający?

Na to pytanie odpowiedziała Bronnie Ware. Przez ponad 10 lat pracowała w hospicjum. Widziała śmierć ludzi na co dzień. Niezależnie od roku, jej podopieczni wyrażali podobne żale, które spisała w artykule, który obiegł świat. Po publikacji do Bronnie odezwało się setki opiekunów osób umierających, z różnych krajów. Wygląda na to, że ostatecznie prawdziwe pragnienia ludzi są uniwersalne.

  • za dużo pracowałem
  • straciłem kontakt z bliskimi
  • zabrakło mi odwagi, żeby być sobą
  • nie pozwoliłem sobie na szczęście
  • nie spełniałem marzeń, tylko robiłem rzeczy, których oczekiwali ode mnie inni

To pięć najczęściej powtarzających się żali. Żali osób, które w obliczu śmierci obróciły swoje priorytety do góry nogami. Mocne, prawda?

 

Czy z tą wiedzą krytyka osób, które niewiele znaczą w Twoim życiu. jest nadal ważna? Czy warto przejmować się tym, jak wypadłeś w gadkach szmatkach na ostatniej imprezie? Czy powinieneś się obrażać na żart o tym, że dziwnie trzymasz łyżkę?

 

Życie jest za krótkie na zatruwanie sobie głowy rzeczami, które nie będą miały znaczenia za dwa dni, dwa lata lub dłużej.

Przed Tobą zapewne kilkadziesiąt lat. Wykorzystaj je dobrze. Bez spiny!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *