Pracuję jako copywriter już trzeci rok i dziś, na antenie podcastu, w końcu poruszę ważny temat – kreatywne pisanie. Nienawidzę serwowania tipów, których sama nie sprawdziłam. Dlatego opowiem Ci, jak JA dbam o kreatywne flow podczas pisania tekstów. I wiesz, co jest najlepsze? Możesz zastosować moje sposoby nie tylko w pisaniu, ale też do rozwiązywania problemów życia codziennego w twórczy sposób. Zapraszam!

Zapraszam Cię na słuchanko! (pod spodem reszta transkrypcji podcastu)

LINKOWNIA

Ostatnio oglądałam na Netflixie dokument Dlaczego jesteśmy kreatywni. To rozmowy z kilkudziesięcioma artystami, reżyserami, projektantami i innymi osobami, które słyną z kreatywności. Twórca dokumentu zadawał każdej z tych osób właśnie to proste pytanie (Dlaczego jesteś kreatywna/ny?), ale… niestety nie dostał prostej, jednoznacznej odpowiedzi. Po prostu tak mam, nie mogę przestać tworzyć, kreatywność jest darem…  To były najczęstsze reakcje.

Czułam ciągły niedosyt. Dlatego zaczęłam się zastanawiać, co sprawia, że JA jestem kreatywna. Nie chciałam rozpatrywać kreatywności w kategoriach jakiegoś abstrakcyjnego tworu. Zadałam sobie pytanie: skąd ją czerpię kreatywność podczas pracy? Połączyło mi się to idealnie z tematem, który chcę dziś poruszyć – kreatywnym pisaniem. Dziś podzielę się praktykami, które podnoszą mi poziom kreatywności przy pisaniu.

Najlepszy sposób na kreatywne pisanie

Pierwsza i chyba najważniejsza rzecz to praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Piszę prawie codziennie i to sprawia, że radzę sobie z tekstami coraz efektywniej i coraz łatwiej przychodzi mi łączenie mentalnych kropek. Przeczytanie setek książek o pisaniu nie da takich efektów, jak choćby czterdzieści minut codziennego pisania.

Oczywiście nie każdy dzień jest kreatywnym spacerkiem po różach. Właściwie te zdarzają się bardzo rzadko. I w tym momencie chciałabym obalić mit, że kreatywne osoby są gotowe wyrzucić z siebie pomysły na zawołanie. Sorry, to tak nie działa. Na to, czy nasze pomysły będą fajne, wpływa cała masa czynników: od środowiska w jakim się znajdujemy do stanu zdrowia. Najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić dla dobra naszego pisania, jest po prostu mieć to na uwadze. Zaakceptować, że proces twórczy często jest sunięciem dupą po piachu. Albo lepiej, po dnie kamienistej rzeki. Kto mieszka na południu i ma dostęp do kamienistej rzeki, wie, o co chodzi. Chodzenie boso jest trudne, a siedzenie… 

W każdym razie staram się pisać jak najwięcej – dwie godziny dziennie to minimum.

Burza mózgów w wersji mini

Co ważne, na co dzień działam zgodnie z zasadą pisz bez lęku, koryguj bez litości. Pozwalam, żeby wszystko co mam w głowie wylało się na karty Google Docsa. To taka jednoosobowa burza mózgów. A może powinnam powiedzieć burza w mózgu. Ten podcast nie jest dostępny w wersji z wideo, ale wiedz, że puszczam do Ciebie oczko. 😉

Moja jednoosobowa burza mózgów odbywa się na podobnych zasadach co jej klasyczny odpowiednik. Ustawiam sobie trzydzieści minut i spisuję wszystko, co przyjdzie mi do głowy. Nie kwestionuję, czy to ma sens, bo w burzy mózgów chodzi przecież o to, żeby zebrać pomysły bez oceniania ich.

I co ciekawe, wraz z czasem pisania zwiększa się kreatywność tego, co wychodzi spod naszych palców. Wydaje mi się, że działa to podobnie jak ćwiczenie z wypełnianiem kwadracików. Chodzi w nim o tym, żeby w jak najkrótszym czasie narysować coś w jak największej liczbie kwadracików. I na początku rysujemy oczywiste rzeczy: kopertę, kartonowe pudełko czy domek. Te ciekawe i kreatywne pomysły pojawiają się, gdy już trochę rozgrzejemy umysł.

Zmapuj myśli

Innym pisarskim wsparciem kreatywnym są mapy myśli. Bywają one bardzo pomocne podczas nauki czy układania przemówień. Wbrew pozorom mogą też pomóc podczas kreatywnego pisania. Ich wielką zaletą jest to, że jak na dłoni widzimy sieci powiązań pomiędzy kolejnymi myślami. I tak powoli przelewając na mapę kolejne wątki, automatycznie układamy je w głowie. To przypomina rozplątywanie zamotanej włóczki. Idziemy po nitce do kłębka kreatywności. W ogóle fascynuje mnie to, że mapa myśli w pewnym momencie zaczyna przypominać taki mały układ nerwowy. Jakaś cząstka mnie z czasów nauki na biol-chemie jest podekscytowana tym podobieństwem. 

Jak wykorzystać mapę myśli do pisania?

Na środku wpisujemy temat pisarskich rozważań. Następnie puszczamy od niego gałęzie z nazwami głównych wątków. Nie trzeba się tu rozpisywać, wystarczą hasła. Mapa myśli ma nam pomóc w uporządkowaniu sposobu przedstawienia tematu. Od głównych wątków puszczamy gałęzie do myśli uzupełniających każdy z tych wątków. A jeśli któraś z tych myśli wymaga dalszego rozwinięcia, dodajemy do niej mniejsze gałęzie z kolejnymi hasłowymi spostrzeżeniami. Na mniejszych gałązkach warto spisać sobie ciekawe metafory wyjaśniające temat, pomysły na rozpoczęcie akapitów czy po prostu fajne zdania.

Wytłumaczę Ci, jak mogłoby to wyglądać na przykładzie dzisiejszego podcastu. Tematem jest kreatywne pisanie. Jednym z głównych wątków jest tworzenie map myśli. Z kolei ten wątek można rozwinąć o funkcje mapy myśli, objaśnienie sposobu pracy z mapami myśli oraz porównanie papierowych map myśli do dedykowanego softu w internecie. Wątek o funkcjach map myśli mogę rozszerzyć pisząc o zastosowaniach w nauce, zaletach i o porównanie do rozplątywania kłębka. Tak wygląda mój wywód na przykładowej mapie myśli:

kreatywne pisanie

Gdzie zrobić mapę myśli?

Mapę myśli można rozrysować na papierze, ale rekomenduję znaleźć jakiś dedykowany soft w internecie. Powodów jest kilka. Po pierwsze, mamy dostęp do map myśli online zawsze i wszędzie. Po drugie, gdy przyjdzie nam do głowy jakaś ważna myśl, nie musimy robić strzałek okrążających równik, żeby wcisnąć ją w miarę widocznym miejscu. Wystarczy dodać nową gałąź, a istniejące rozwidlenia dostosują się do nowego układu. Po trzecie, mapy myśli dostępne online są genialne do współpracy. Możesz edytować je ze swoją grupą w tym samym czasie bez kreślenia. Ostatnio wykorzystywałam narzędzie Mindomo i jestem z niej bardzo zadowolona. Można szybko pojąć jak działa, a skróty klawiszowe dodatkowo ułatwiają pracę. Mindmo ma niewiążący certyfikat jakości Burzy.

Podaruj sobie nudę

Teraz chcę pogadać o kwestii, o której często się zapomina. Kreatywność szaleje, kiedy damy jej chwilę nudy i odmóżdżenia. Lubię oddawać się prostej konsumpcji treści – niekoniecznie produktywnej i pouczającej. Czytam książki, oglądam filmy na YouTube, słucham podcastów – to tylko ułamek moich źródeł inspiracji. Treści, które konsumuję, odkładają mi się w podświadomości. I tam czekają na swoje pięć minut. I kiedy piszę, mój mózg wchodzi na wyższe obroty i co jakiś czas udaje mi się wyłuskać z pamięci inspirujące fragmenty. Albo ciekawe informacje, idealne do metafor. Albo jakiś nietypowy sposób na zakończenie tekstu. 

Otwartość na treści innych jest kluczowa dla mojego kreatywnego pisania. Jeszcze niedawno chciałam tworzyć treści zupełnie oderwane od innych dzieł. Tylko to była walka z wiatrakami. Obcując z kulturą nie da się odciąć od jej wpływu na naszą twórczość. Możemy tylko wykorzystać ją na swoją korzyść. Przyjrzeć się jej i zadać sobie pytanie: jak możemy współpracować? Inspiracja jest naturalną częścią procesu kreatywnego pisania i warto do niej sięgać. Oczywiście z uwagą, żeby nie stała się bezmyślnym kopiowaniem. 

Kreatywne notatki

Ale żeby nie polegać w stu procentach na umyśle – przecież on lubi zwodzić nas na manowce – warto wspomóc się kartką papieru. Albo notatnikiem w  telefonie. I stworzyć specjalny folder na intrygujące teksty. Mam zakładkę na pomysły w mojej apce do spisywania zadań. Na przykład ostatnio urzekło mnie sformułowanie “bułka z myszą”. To cytat z PRL-owskiego zażalenia na temat pieczywa przytoczonego na blogu Rozkoszny – swoją drogą polecam sobie poczytać. Bo autor bloga – Maciej – potrafi tak opisywać jedzenie, że w buzi robi się Niagara śliny. 

Może zdarzyć się tak, że ręcznie zbierany folder nie jest wystarczający. Nie zawiera potrzebnej nam stymulacji do kreatywnego pisania. Wtedy fajnie mieć dostęp do inspiracji innych osób – i dokładnie coś takiego ostatnio znalazłam. Swipe File to miejsce z inspirującymi nagłówkami, stronami sprzedażowymi i ciekawymi reklamami. Warto się tam inspirować. Autor Swipe File’a nie ogranicza się tylko do zebrania inspiracji. Do każdego znaleziska dodaje notkę o zasadach copywritingu użytych w danej inspiracji. Dzięki temu łatwiej jest stworzyć ciekawy tekst samodzielnie. Znamy mechanizm, który za nim stoi, a nie bawimy się w kalki.

Tworząc sobie folder inspiracji, zdejmujemy ze swojej głowy część presji związanej z tym, żeby ciągle mieć dobre pomysły. Po co ją przeciążać, skoro ciekawą myśl można przelać z mózgu na inny nośnik? Zwalniamy wtedy moce przerobowe na nowe kreatywne wyzwania!

Dobre miejsca o pisaniu

Teraz czas wyposażyć Cię wiedzę o fajnych miejscach do dalszego rozwijania Twojej kreatywności w pisaniu.

Muszę przyznać, że przewracam oczami słysząc, że kreatywność jest darem. Według mnie to bardziej umiejętność, którą można przyswoić. Robienie z niej mitycznego błogosławieństwa zesłanego przez Stwórcę czy tam wszechświat, blokuje wiele osób w poszukiwaniu kreatywności. To jest nie fair, jestem za wciąganiem kogo się da w radość tworzenia i rozwijania kreatywnego pisania. I kreatywności ogółem! Prawda jest taka, że jeśli ktoś jest z natury bardzo kreatywny, a nic z tym nie robi, to ten cudowny dar jest bezużyteczny.

Kreatywne pisanie: Podcast Writing Excuses

Takie samo podejście mają twórcy podcastu Writing excuses. To aż piętnaście sezonów piętnastominutowych odcinków o pisaniu. Jak głosi ich tagline, to idealna długość: Ty nie masz więcej czasu, a Twórcy nie są aż tak mądrzy. Zgadzam się w stu procentach z pierwszą częścią tego stwierdzenia. Dłuższe odcinki byłyby trudniejsze do przetrawienia i wcielenia w życie.

Kreatywne pisanie: Newsletter Sprzedawaj Słowem

Podcast Writing Excuses jest po angielsku, więc jeśli szukasz wiedzy o pisaniu po polsku, to delikatnie podsuwam Ci mój cotygodniowy newsletter Sprzedawaj Słowem. Dzielę się w nim moją copywriterską wiedzą. Co czwartek wysyłam praktyczne wskazówki, żeby Twoje kreatywne pisanie tydzień w tydzień mogło stać się ciut lepsze. Pokazuję, jak pisać przejrzyście, sprawnie i czerpać z pisania więcej radości. Planuję też zrobić kompleksowy kurs pisania, w którym przeprowadzę przez temat od początku do końca. Zapisz się TUTAJ! Dostaniesz wszystkie dotychczasowe maile i informacje o rozbudowanym programie.

***

Pamiętaj: nawet jeśli nie uważasz się za kreatywną osobę, możesz nauczyć się myśleć w bardzo twórczy sposób. Tu nie ma magii. Kreatywne pisanie, rzeźbienie czy rozwiązywanie pomysłów tylko regularna praca. Nawet nie wielogodzinna harówka, a małe kroki wykonywane codziennie. Napisanie tekstu na pół strony. Wymyślenie pięciu ciekawych nagłówków. Prowadzenie dziennika. Te małe rzeczy sprawiają, że umysł rozkwita.

Chodź na zakupy z własnymi torbami, ucz rodziców używania emoji i przepuszczaj jeże na pasach.

Cześć!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *