ABC pracy zdalnej

Wszystkie dwie prace, które do tej pory wykonywałam, były zdalne. Nie znam porannych korków. Obcy jest mi tuńczyk odgrzany w mikrofali. Obleśnych klientów zaczepiających biedne kelnerki kojarzę z perspektywy świadka. 

Oczywiście zawistni znajomi dogryzają, że to nie prawdziwa praca. Odwzajemniam te uwagi stoickimi uśmiechami. Może mają mango w pracy, ale z łóżka do biurka nie podjadą na krześle obrotowym. Szach mat. 

Kiedy mówię komuś o trybie swojej pracy, słyszę słowa podziwu, bo mój słuchacz często twierdzi, że on by tak nie dał rady.

Zaskakują mnie takie głosy. Uważam się za Nieogarnięte Dziecko Chaosu. Mimo to wyrabiam się z pracą, nawet przed dedlajnami. Albo rozmówcy przesadzają, albo ja jestem zbyt krytyczna wobec siebie, albo my wszyscy tacy jesteśmy, albo jestem Wybitnym Dzieckiem Chaosu, albo zakończmy te bezcelowe rozważania w tym miejscu.

Na zdrowie!

Socjalizacja

Mamę oszukasz, tatę oszukasz, natury nie oszukasz. Homo sapiens to stworzenie stadne. Niby fajnie pracować w piżamie, ale… po paru tygodniach może Ci być tęskno do koleżanki natarczywie pytającej o plany weekendowe.

Kojarzysz wyborny suchar o pracy zdalnej? Nie? Przytoczę Ci go. Uwaga, wjeżdża DEMOTYWATOR:

praca zdalna co to, praca zdalna opinie, praca zdalna, praca zdalna jak ogarnąć, jak być bardziej produktywnym
Źródło: demotywatory.pl

Wyobraź sobie, że los zechciał mnie szczodrze obdarzyć. Mam gołębia na co dzień!! Czym zasłużyłam na taki bezmiar łask?! Wprawdzie nie na parapecie, ale w gniazdku na drzewie koło mojego balkonu. Codziennie towarzyszy mi gołąb grzywacz(ka). Razem przechodzimy przez znoje dnia powszedniego. Ona w swojej bazie, zawód: mama 24/7. Ja przy biurku, copywriter. 

Czasem przylatują też sroki, ale z nimi się nie lubimy. Tu możesz przeczytać, jak zniszczyły mi psychikę. 

Dobra, teraz serio. Zadbaj o to, żeby po godzinach przebywać z ludźmi. Nawet wychodząc do sklepu. Myślę, że praca zdalna pozwala bardziej docenić i cieszyć się z kontaktu z bliźnim. Zwłaszcza, że dzięki niej łatwiej wybrać towarzystwo, w którym NAPRAWDĘ chcesz się obracać.

Socjalizuj się, bo zdziczejesz i obrośniesz mchem.

Dyscyplina

Pisałam cośtam o pracy w piżamie? 

To było na niby. Nie. Rób. Tego. To równia pochyła, po której zjedziesz prosto w szpony zdziczenia. 

Dobrą opcją jest zrobienie sobie porannego rytuału. I nie mam tu na myśli dziesięcioetapowego oczyszczania skóry z jogą. Rytuałem może być ścielenie łóżka, szybkie rozciąganie i poranna kawa. Bez wariactw. Mózgi lubią schematy. Dlatego warto podsunąć im takie, które wyciągną Was (Ciebie i Twój mózg) z łóżka i przestawią w tryb pracy.

Hej, mózgu, trzeba się przebrać, umyć i coś zjeść, idziemy do pracy. HA, ŻARTOWAŁAM! Już jesteśmy w pracy.

Koncentracja

Nie oszukujmy się. Trzeba wpaść w wyjątkowo głębokie flow, żeby pracować osiem czy sześć godzin bez przerwy. Nawet w środowisku biurowym. Przy pracy zdalnej to może być wyjątkowo trudne. Nikt nad Tobą nie stoi, więc Ty musisz zadbać o organizację zadań.

Lista zadań to złoto. Nieważne czy papierowa, czy w digitalu, pomoże Ci wrócić na właściwe tory, gdy zbłądzisz. Wielbię Todoist. Ta aplikacja ma wersję mobilną, desktopową i jest dostępna w przeglądarce. Nieważne z której wersji skorzystasz, po zalogowaniu na konto wszystkie Twoje zadania już czekają na odznaczenie. W wersji darmowej możesz robić listy zadań na siedem dni naprzód. Co więcej, przewagą digitalowych todo jest łatwe nanoszenie poprawek. Nie rujnujesz estetyki swojego planera za stówę tylko dlatego, że zmieniły się plany.

praca zdalna, zdalnie, praca zdalna co to, jak pracować zdalnie

Monotonia

Jeśli pracujesz i żyjesz w swoich czterech ścianach 24/7, możesz dojść do poziomu przesycenia monotonią. Szczęśliwie można temu zapobiec!

Jednym z wyjść jest wynajem przestrzeni w coworkingu, ale abonament to koszty kilkuset złotych wzwyż. Na szczęście są też budżetowe opcje. Niekoniecznie dostosowane pod pracę zdalną, ale bądźmy wdzięczni, że są! Dźwięki kawiarni pozwalają Ci się skupić? Zaczep o jakąś! Jeśli ta zmiana ma poprawić Twoją wydajność czy samopoczucie, kawa z mlekiem to chyba stosunkowo niewielka cena. A co powiedz na biblioteczną czytelnię albo park? O ile nie masz kilku zdzwonek dziennie, pracownicy biblioteki nie powinni mieć do Ciebie pretensji. Z kolei gołębie na skwerze nie powiedzą złego słowa, uwierz!

Rozpraszacze

Nieograniczony dostęp do social mediów, własnej kuchni i prywatnych rzeczy. Domowe zacisze sprzyja rozproszeniu się. Trochę jak w czasie sesji. Nuży Cię jakiś obowiązek i nagle odczuwasz wielką potrzebę wypolerowania kompletu sreber po prababci, który do tej pory pełzał po dnie Twojej podświadomości. Spokojnie, Magda Dobra Rada i na to ma sposób. A właściwie dwa! 

Pierwsza metoda – zapisuj wszystko

Pierwszy z nich zaczerpnęłam od Andrzeja Tucholskiego. To metoda na rozpraszacze z wnętrza głowy. Myśli, które odciągają Cię od pracy. Siadając do obowiązków, weź ze sobą kawałek papieru i coś do pisania. Kiedy Twój umysł zaczną odpływać, spisz rozpraszacz i zajmij się nim później. Trzeba zrobić zakupy. Spisuj. Czy wysłali mi już paczkę z Zalando? Na papier marsz. Ej, w tym najnowszym filmie Tarantino gra Margot Robbie? I czy to ona była Tony’ą w Ja, Tonya?! Do notatnika!

Profesorowie Masicampo i Baumeister z Uniwersytetu Wake Forest w swoim badaniu odkryli, że spisywanie listy rzeczy do zrobienia uwalnia nas od napięcia, które nam towarzyszy przez niewykonane zadanie chodzące po głowie. Możesz postrzegać listę rozpraszaczy jako Twoje todo na później. Nawet jeśli uwzględnia stalkowanie złotowłosej Australijki.

Druga metoda – interwały

Trudno tak być skupionym przez kilka godzin pod rząd. A co jeśli podzielimy te długaśne godziny na mniejsze segmenty, a pomiędzy nimi wprowadzimy krótkie przerwy? Wtedy, Szanowni Państwo, otrzymujemy metodę pomodoro.

Pomodoro polega na pracy w interwałach 25-minutowych, z pięciominutową przerwą. W każdym interwale wyznaczasz sobie zadanie, które masz w tym czasie wykonać. Kiedy wkręcisz się w zadanie, 25 minut mija bardzo szybko. Taki kąsek jest łatwiejszy do przetrawienia niż wielki, wielogodzinny wał.

Oczywiście możesz modyfikować długość interwałów i przerw zgodnie ze swoimi potrzebami. W tym celu polecam aplikację Forest. Ustawiasz w niej czas na pracę i odpoczynek. Rozpoczynasz interwał, a w aplikacji zaczyna rosnąć drzewko! Wraz z upływem czasu staje się coraz większe, a jeśli spróbujesz przerwać pracę… zabijesz je. Serio. Umrze. A Ty będziesz je mieć na sumieniu.
Szantaż emocjonalny! To dopiero motor napędowy!

Nie wiem, jak to zadziała u Ciebie, ale we mnie budzi demona rywalizacji. Zaczyna się epicki wyścig z czasem. Co? Ja nie zapiszę strony wstępnym szablonem tekstu w godzinę?! Potrzymaj mi pi… kawę. 

***

To już koniec mojego przekazu. Oby coś Ci się przydało! Albo przynajmniej rozśmieszyło. Kochany Człowieku, pracuj, twórz, rozkwitaj. I niech Ci to niesie radość! Adieu.

PS Nie lubię pisać zakończeń.

3 Thoughts to “Praca zdalna: jak nie zdziczeć? | 5 lifehacków”

    1. Cześć Robert!

      Nie wiem w jakiej branży działasz, ale jeśli jest związana z marketingiem, mogę polecić Ci platformę Rocket Jobs. Ponadto na Facebooku jest sporo grup skupiających ogłoszenia o stanowiskach 100% zdalnych. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *