Czytanie jest dla słabych? Słuchaj o teście Gallupa poniżej:

Zacznę z grubej rury. Czy choć raz w życiu przeszła Ci przez głowę myśl, że jesteś beztalenciem? Albo, że nic nie potrafisz zrobić dobrze? Podobne brzmienie miało mnóstwo moich myśli, gdy byłam jeszcze nastolatką. Na szczęście z biegiem lat (i z niemałym nakładem pracy) wyszłam z takiego myślenia. Wiem, że nie każdy znalazł się w takim miejscu. Wiele osób wewnętrzny krytyk trzyma na smyczy nawet w wieku dorosłym. 

Jeśli uważasz się za człowieka żadnego talentu (niesłusznie!!!) albo tak jak ja chcesz rozwijać swoje mocne strony, to mam dla Ciebie test, który rozwala mózg, a potem pokazuje Ci Twoje talenty.

Test Gallupa – w poszukiwaniu talentów

Jest 1945 rok. Koniec drugiej wojny światowej. Żołnierze wracają z pola boju do domów. Jeden z nich to Donald Clifton. Podobnie jak towarzysze broni ma dość wojny. Wykluwa się w nim mocne postanowienie, żeby resztę życia poświęcić pomaganiu ludzkości. Cztery lata później rozpoczyna badania nad zasobami ludzkimi i w tym czasie zadaje szalenie ważne pytanie:

Gdybyśmy tak zaczęli badać mocne strony ludzi zamiast słabości?

Na szczęście na gdybaniu się nie skończyło. Zaczął projektować wywiady, które stały się podwaliną jego badań nad talentami. Naukowiec twierdził, że możemy osiągać więcej sukcesów, gdy rozwiniemy nasze zdolności zamiast próbując niwelować wady. Według Cliftona nie rodzimy się z mocnymi stronami. Mamy za to zestaw predyspozycji, nazywanych przez niego talentami: dopiero rozwijanie talentów doprowadza do wykształcenia się mocnych stron.

Żeby nie zadręczać Cię datami i nadmiarem teorii, od razu przeskakujemy do 1999 roku. Donald stworzył pierwszy internetowy test pomagający odkryć swoje mocne strony, czyli sedno tego wywodu – Clifton StrengthsFinder Assessment. W Polsce to badanie jest znane pod nazwą testu Gallupa i będę się nią posługiwać.

Na co komu test Gallupa?

W podstawowej wersji zadaniem testu jest wskazanie pięciu wiodących talentów. Zapewne zadajesz sobie pytanie: po co go wykonywać? I czym się różni od darmowych testów osobowości czy quizów “Jakim gatunkiem gołębia jesteś?” 

  • pomaga odkryć przekrój naszych potencjalnych silnych stron;
  • daje wskazówki JAK przekuć talenty w umiejętności – tego nie dają inne pomiary;

Przydaje się, gdy:

  • nie wiemy, co zrobić ze swoim życiem, czujemy się jak ofiara losu i nie potrafimy wpaść na choćby jedną rzecz, w której jesteśmy dobrzy;
  • chcemy dokładniej określić nasze mocne strony, żeby być szybszym, lepszym, skuteczniejszym w pracy i prywatnych projektach;
  • chcemy poznać siebie na głębszym poziomie ze wsparciem nauki.

Cztery domeny

Wspomniałam, że test pomaga zidentyfikować talenty. Teraz to wyjaśnię Clifton zakłada, że istnieje ich 34. Są one pogrupowane w cztery domeny: budowanie relacji, realizacja, wywieranie wpływu i myślenie strategiczne.

Raczej nie muszę tłumaczyć budowania relacji, bo nie kryje się za tym jakieś drugie dno. Talenty z zakresu realizacji pomagają w dopinaniu projektów. W skrócie osoby mające silne strony w tej domenie ukierunkowują swoje myślenie na doprowadzenie projektów do końca. Z kolei w wywieraniu wpływu chodzi o nie tylko o to, co robią ludzie pod naszym wpływem, ale też o nasze oddziaływanie na NASZE plany. I w końcu strategiczne myślenie! Skupia się ono na cechach, które pomagają nam przyswajać i analizować informacje, które prowadzą do podejmowania lepszych decyzji.

Jak przejść test Gallupa?

Ile kosztuje?

Dobra, znasz już teorię, teraz czas się dowiedzieć jak wygląda test Gallupa. Pierwsza i najważniejsza kwestia: pieniądze. Jest on płatny. Podstawowa wersja (poznanie 5 podstawowych talentów) kosztuje około 100 złotych. O ile Twój budżet nie jest napięty do granic możliwości, to polecam Ci zainwestowanie w niego. Wiem, że test Gallupa może sprawiać wrażenie drogiego, ale uwierz mi, to nie będą zmarnowane pieniądze. 

Bo czy to na pewno jest taka wysoka cena za poznanie swoich predyspozycji? Albo znalezienia trybu pracy, który będzie odpowiadał Twoim potrzebom? Od razu zaznaczam, że to nie jest podcast sponsorowany. Mój entuzjazm dla Gallupa wynika z tego, że na przestrzeni ostatnich lat zdałam sobie sprawę, że jeśli warto wydawać na coś kasę, to na pewno na swoją edukację i poszerzanie horyzontów. Nikt nam nie odbierze tego, czego się nauczymy.

Jak się przygotować do testu Gallupa?

Test Gallupa składa się z 177 pytań. W praktyce trzeba poświęcić na niego około 45 minut. Chcę podkreślić, że powinno to być czas niezakłóconego spokoju. 

Do testu możesz podejść tylko raz, a na jedno pytanie masz 20 sekund. Jeśli któreś z nich Ci umknie, nie możesz do niego wrócić. To celowy zabieg, żeby rozwiązujący udzielali instynktownych, najbliższych prawdzie odpowiedzi. Dodatkowo trzeba uważnie czytać pytania, żeby je zrozumieć. Dlatego warto zmienić język na polski, bo przy tak ograniczonym czasie raczej nie zdążysz wygooglować obcego Ci słowa. Na pierwszy rzut oka pytania mogą się wydać dziwne, im w dalej w las tym mamy lepsze flow.

Już rozumiesz, dlaczego spokój i cisza są tak ważne. Nie chcesz, żeby ktoś nagle wbił Ci do pokoju żeby się zapytać, czy makaron gotowany od 20 minut jest już al dente.

Jak wyglądają pytania?

Pytania mają formę skali, na której masz opisane dwie różne postawy. Na przykład po jednej stronie znajduje się “lubię działać spontanicznie”, a po drugiej “lubię, kiedy wszystko jest na swoim miejscu”. Twoim zadaniem jest zaznaczenie na skali, która z nich jest Ci bliższa. I powtórzyć to 176 razy. Kilka minut od ukończenia testu otrzymujesz raport z Twoim unikatowym zestawem cech. Mówiąc unikatowy, mam na myśli to, że szanse, że ktoś będzie mieć identyczny rozkład talentów wynoszą jeden do 5 milionów. W sumie test Gallupa to też świetna okazja żeby zauważyć, jak ludzie są różnorodni w predyspozycjach oraz stylach pracy.

Co po teście Gallupa?

Masz już wyniki, teraz przydałoby się coś z nimi zrobić. Szkoda żeby tak przydatne informacje się marnowały. To byłaby stówa wyrzucona w błoto. Pierwszą dawkę wiedzy możesz zdobyć już na stronie instytutu Gallupa. Na swoim koncie w zakładce z raportami znajdziesz podstawowe informacje o swoich talentach takie jak: charakterystyka Twoich talentów, przykłady ich zastosowań, oraz przeszkody z którymi możesz się w związku z nimi mierzyć. Uważam, że to trochę za mało – na talent przypada raptem strona informacji. Warto sięgnąć po zewnętrzne źródła.

W praktycznym poznaniu talentów mogą pomóc rozmowy przeprowadzane przez Dominika Juszczyka w podcaście Z pasją o mocnych stronach.  Są to wywiady na temat praktycznego zastosowania talentów. Dominik zaprasza do podcastu osoby będące przedstawicielami poszczególnych talentów. To fajne miejsce żeby się zainspirować, bo możemy mieć punkty wspólne z ludźmi, którzy już mają doświadczenie w budowaniu mocnych stron. 

Kiedy już będziesz mieć podstawy teoretyczne, warto spróbować wdrażać najlepsze praktyki dla danego zestawu talentów. Zanim jednak to zrobimy, warto zastanowić się nad naszymi wynikami. Nie pokazują one, w czym jesteśmy rozwinięci, a nad czym jeszcze powinniśmy popracować

Przykładowo dwa z Twoich pięciu wyników mogą być już mocnymi stronami, a pozostałe trzy to dopiero zalążki, którym warto poświęcić uwagę. Dlatego przy wdrażaniu zaleceń od twórców testu musimy krytycznie podchodzić do procesu szlifowania talentów. Zwłaszcza że test Galupa nie jest wyrocznią. Nasze wyniki nie są niezmienne i jednoznaczne do końca naszych dni. Test ma pomóc w wyznaczeniu potencjalnego kierunku naszego rozwoju. Nie musisz przekładać wszystkiego na swoje życie w stu procentach. Nawet gdy po przeczytaniu wyniku pomyślisz, że ojeżu, to wszystko jest totalnie o mnie!

Test Burzy

Żeby przybliżyć Ci praktyczną stronę Gallupa powiem parę słów o moich doświadczeniach. Zrobiłam test na wiosnę tego roku. Moje wiodące talenty to: strateg, aktywator, odkrywczość, intelekt i wizjoner. Do tej pory skupiłam się głównie na poznawaniu mojej wiodącej cechy, czyli stratega. W skrócie ta cecha pociąga za sobą to, że przez mój mózg galopują setki pomysłów na minutę. 

Pomogło mi to w zrozumieniu mojego zachowania i trybu pracy. Mam aż cztery talenty z domeny strategicznego myślenia: skutkuje to tym, że stosunkowo łatwo wpadam na pomysły. Bez problemu inicjuję nowe projekty. Niestety mam problem z doprowadzeniem ich do końca. W związku z tym wprowadziłam drobne ulepszenia w życiu, które już dają fajne rezultaty. Ze względu na to, że mój mózg działa w trybie zafascynowania światem idei, miewam problemy z koncentracją i zapominam o rzeczach, które miałam zrobić. Poradziłam sobie z tym, spisując każde najdrobniejsze zadanie, które mam wykonać danego dnia. 

Czuję się też mniej… wyobcowana? Już tłumaczę o co chodzi. Często byłam w sytuacji, w której inne osoby nie nadążały za moimi pomysłami. Czułam się z tym nieswojo, bo wydawało mi się, że to jednoznaczny sygnał: moje super idee wcale nie są takie super. Gdy poznałam mój wiodący talent, okazało się, że to jest jego charakterystyczna oznaka: bardzo szybko łączę nieoczywiste wątki. Nie jestem jakimś dziwadłem, a ludzie z odmiennymi talentami mogą za mną nie nadążać.

Tylko z drugiej strony może się pojawić zgrzyt. Co jeśli dojdzie do sytuacji, w której będę tłumaczyć talentami moje niefajne zachowania? I w ten oto gładki jak ciepłe masło sposób przechodzimy do kolejnej sekcji naszego spotkania, czyli do wad testu Gallupa.

Ciemna strona Gallupa

Jak już wspomniałam, talenty mogą stać się wymówką żeby usprawiedliwić swoje zachowania. Powiedziałabym wręcz, że Gallup bywa horoskopem dla ludzi zainteresowanych produktywnością. Niektóre osoby traktują ten test, jakby determinował ich do końca życia. A to nieprawda! W trakcie zdobywania nowych umiejętności czy pod wpływem silnych doświadczeń nasze wiodące talenty mogą się zmieniać

Kiedyś na konferencji biznesowej zalała mnie krew, gdy babka prowadząca własną firmę, tłumaczyła niedostępność dla swojego zespołu tym, że na wysokim miejscu w Gallupie ma empatię. Uważała, że przez to za bardzo angażuje się w relacje z pracownikami. Kurde, po pierwsze zdrowa empatia tak nie wygląda. Po drugie, jak już mówiłam, Gallup to nie wyrocznia. Nie podaje nam na tacy naszych wiodących silnych stron. Gdybym miała streścić i uprościć jego sens, brzmiałby następująco: hej, ze mną możesz znaleźć dziedziny, w których potencjalnie możesz być dobry jeśli popracujesz nad rozwinięciem pewnych talentów

Zauważyłam też, że niektórzy ludzie stają się bardziej swoimi wynikami niż samym sobą. Przed ich własną identyfikacją idą talenty. Niektórzy zaczynają patrzeć na siebie tylko przez taki pryzmat. A to już jest niezdrowe, bo zbyt dosłownie traktuje ogólnikowe wskazówki. Obawiam się, że może to prowadzić do ograniczenia umysłu na nowe umiejętności. Owszem, teoria mocnych stron zakłada skupienie swojej uwagi na tym, w czym jesteśmy dobrzy. Nie wyklucza jednak doskonalenia się w innych dziedzinach, skoro mamy taką potrzebę. Nie warto się bronić z rykiem zranionego zwierzęcia przed nauką lepszej komunikacji czy rozsądnego budowania relacji tylko dlatego, że to nie moja domena.

Generalnie to szczerze polecam zdrowy rozsądek i umiar. Gallup ma pomagać, a nie być kolejną etykietą czy ogranicznikiem. 

Jeśli chcesz pozostać w niesamowitym świecie Burzy, zapraszam Cię do wysłuchania wcześniejszego odcinka podcastu, w którym opowiadam o tym, jak rozwijać kreatywność memami. Serio. Sama bym nie uwierzyła, jeśli nie zaczęłabym tworzyć memów na potrzeby pracy. Moja super szczera koleżanka oceniła ten podcast na “bardzo fajny” także lepiej klikaj!

Jedzcie błonnik, nie przyjmujcie bezkrytycznie słów autorytetów i wysyłajcie bliskim zdjęcia baby oposów, bo są najlepsze!

LINKOWNIA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *